Nowości
Sierp kuty polski FSK SFK
Sierp kuty polski FSK SFK
39,00 zł
szt.
Alternatywa dla uciążliwych i kosztownych trawników 0
Alternatywa dla uciążliwych i kosztownych trawników

W Polsce mamy ponad 700 000 hektarów publicznych trawników, które każdego roku są koszone co najmniej 5 razy w sezonie. Zużywa się przy tym 140 mln litrów paliwa, wydając 2 miliardy złotych.

Jako że utrzymywanie trawników niesie ze sobą koszty ekonomiczne i środowiskowe i w ten sposób bezpośrednio wpływa na zmiany klimatyczne, najwyższa pora rozważyć w miejskim planowaniu nowe rodzaje muraw - będące zrównoważoną alternatywą tradycyjnych trawników.

Trawniki są, bez wątpienia, powszechnym zjawiskiem. Zazieleniają miejskie środowisko, tworząc tzw. przestrzeń otwartą - zarówno wspólną, jak i prywatną. W Szwecji trawniki zajmują 52% zielonej przestrzeni miejskiej. W Stanach Zjednoczonych trawniki pokrywają 1.9% obszaru lądowego, stanowiąc równocześnie największy obszar nawadniany (z wyłączeniem terenów przeznaczonych pod produkcję żywności). Zakładając, że trawniki pokrywałyby 23% powierzchni miast na całym świecie (na podstawie danych ze Szwecji i Stanów Zjednoczonych), zajęłyby przestrzeń większą niż Anglia i Hiszpania razem wzięte(!). Jako że utrzymywanie trawników niesie ze sobą koszty ekonomiczne i środowiskowe i w ten sposób bezpośrednio wpływa na zmiany klimatyczne, najwyższa pora rozważyć w miejskim planowaniu nowe rodzaje muraw - będące zrównoważoną alternatywą tradycyjnych trawników.

Pomimo powszechności trawników ich oddziaływanie jest raczej pomijane w środowisku naukowym w porównaniu do innych form zieleni miejskiej. Natomiast architekci, planiści i politycy wciąż promują prośrodowiskowy wpływ trawników. Wymieniają m.in. produkcję tlenu, wiązanie dwutlenku węgla, usuwanie zanieczyszczeń powietrza (choć ten argument opiera się na mało wiarygodnych badaniach), osłabianie erozji gleby, a nawet argumentują ich wpływ na polepszenie stosunków wodnych w glebie. Możliwe jednak, że jedyna istotna i pozytywna usługa, którą świadczą ekosystemowi trawniki, to korzyści estetyczne i rekreacyjne, które niewątpliwie zapewniają. Estetyka wciąż jest głównym czynnikiem, którym kieruje się współczesna architektura krajobrazu i praktyka planistyczna. W krajach rozwijających się, które położone są w strefach klimatów suchych, projektanci wręcz twierdzą, że trawniki i nawadniane murawy znacznie podnoszą jakość życia w mieście(!).

Finansowe i środowiskowe koszty zakładania i utrzymywania trawników

Powtarzające się ostatnio fale upałów i coraz częstsze susze pozwalają wątpić, czy trawniki rzeczywiście mają wpływ na powstrzymywanie zmian klimatycznych. Zachodzące anomalie pogodowe zachęciły badaczy do weryfikacji faktów. Wyniki przeprowadzonych badań pokazały, że wątpliwości były uzasadnione. Okazało się, że trawniki faktycznie obniżają temperaturę powietrza w mieście, ale tylko w porównaniu do terenów bez zieleni. W suchych regionach Stanów Zjednoczonych nawadnianie trawników pochłania równowartość 75% rocznego zapotrzebowania na wodę w gospodarstwach domowych. W Perth (Australia) roczne zużycie wód gruntowych do nawadniania trawiastych terenów publicznych wynosi 73 giga litry (Gl), a dodatkowe 72 giga litry generuje zużycie wody z nielicencjonowanych ujęć do nawadniania prywatnych trawników (w sumie blisko 150 Gl wody rocznie, w kraju gdzie woda jest zasobem deficytowym). Samo nadmierne zużycie wody to nie wszystko. Istotnym problemem jest także skażenie wód gruntowych spowodowane nadmiernym zużyciem herbi- i/lub pestycydów stosowanych do pielęgnacji muraw. Tylko w 2012 roku w Stanach Zjednoczonych na użytek prywatny zużyto 27 milionów kilogramów pestycydów. Z kolei pozytywny wpływ trawników na środowisko polegający na wiązaniu węgla atmosferycznego został całkowicie zanegowany przez fakt zwiększonej emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych przy zabiegach agrotechnicznych, takich jak koszenie, nawadnianie czy nawożenie. Co więcej, maszyny używane do ww. zabiegów często są pozbawione filtrów, skutkiem czego emitują duże ilości rakotwórczych spalin. Kolejne spotykane w przestrzeni miejskiej, w zamyśle prośrodowiskowe, działanie związane z zakładaniem trawników polega na pokrywaniu już zdegradowanych terenów tzw. sztuczną trawą. Takie rozwiązanie to jednak wręcz zbrodnia dla środowiska - powoduje zniszczenie mikrosiedlisk, utratę organizmów glebowych, a w efekcie zwiększa tylko degradację gleby.

Prawdopodobnie jednak najistotniejszym czynnikiem, który wymusza opracowanie alternatyw dla tradycyjnych trawników, jest szkodliwa globalna jednolitość estetyczna i postępująca homogenizacja ekologiczna zieleni miejskiej. Spośród wielu gatunków trawiastych zaledwie kilka wykorzystywanych jest do tworzenia muraw. W krajach z chłodniejszych ogranicza się to w zasadzie do czterech gatunków: kostrzewy czerwonej (Festuca rubra), życicy trwałej (Lolium perenne), wiechliny łąkowej (Poa pratensis) i mietlicy (Agrostis spp.). Również w krajach, gdzie klimat jest cieplejszy i brak jest miesięcy zimowych, wykorzystuje się ubogi zestaw gatunków: cynodon palczasty (Cynodon dactylon), Paspalum spp., Stenotaphrum secundatum czy Zoysia japonica. Co ważne w aspekcie homogenizacji gatunkowej - wiele spośród użytkowanych gatunków to gatunki inwazyjne. W dodatku wciąż często utrzymanie „zdrowego” trawnika rozumiane jest jako eliminacja wszystkich „ponadprogramowych” gatunków roślin, które traktuje się jak chwasty. To tylko sprzyja inwazji obcych gatunków.

Skąd wzięły się trawniki i dlaczego stały się tak popularne?

Przyczyna jednolitości obecnie zakładanych trawników leży w ich historii i pochodzeniu. Pierwsze założenia trawiaste o charakterze ozdobnym pojawiły się już w średniowieczu. Przenoszono wtedy darń wprost z okolicznych pastwisk przed domostwa. Ogródki były niewielkie, ale dość zróżnicowane pod względem gatunkowym - zawierały wiele gatunków roślin zielnych i łąkowych, słowem - wszystko to, co można było spotkać na sąsiednim pastwisku. W XVII w. rola trawników (bardziej przypominających już te dzisiejsze) wzrosła, kiedy zaczęto zakładać ogrody geometryczne. We francuskim przypałacowym ogrodzie wersalskim krótko przystrzyżone trawniki były metaforą zwycięstwa człowieka nad naturą. Naturalistyczne ogrody w stylu angielskim, zakładane powszechnie w XVIII w., wprowadziły wyidealizowaną wizję miejskiej przyrody: gładkie trawniki z posadzonymi z rzadka drzewami i terenem rekreacyjnym umiejscowionym w pobliżu głównej rezydencji. Do końca XIX w., wraz z rozpowszechnieniem się kosiarek do trawy i gotowych mieszanek nasion traw pod trawniki, angielska wizja parków szeroko spopularyzowała się w świecie. W konsekwencji - prefabrykowane, monokulturowe i intensywnie uprawiane trawniki wyparły większość rodzimych zbiorowisk roślinnych w środowisku miejskim zarówno w Europie, Azji, obu Amerykach, jak i w Australii.

Od końca XIX w. podjęto wiele prób wprowadzenia alternatyw dla homogenicznych, krótko przystrzyżonych miejskich muraw. Od kilku dekad brytyjscy badacze promują ideę rzadko koszonych łąk miejskich jako zamiennika kosztownych w utrzymaniu trawników. Wymieniają kilka możliwych rodzajów tego typu łąk: (i) łąka w stylu Sheffield (naturalistyczne nasadzenia roślin zielnych obcego i rodzimego pochodzenia); (ii) obrazowe łąki z gotowych mieszanek roślin zielnych, jednorocznych, obcego i rodzimego pochodzenia (przykładem są łąki w Londyńskim Parku Królowej Elżbiety); oraz (iii) łąki składające się z rodzimych gatunków łąkowych, których skład gatunkowy inspirowany jest rodzimymi zbiorowiskami roślinnymi. Niestety, mimo starań, żaden z wymienionych typów nie zdobył popularności, ponieważ tradycyjne trawniki miejskie stały się niekwestionowaną normą miejskiego krajobrazu.

Jakie są dziś alternatywy dla gładkiej murawy?

Niemieccy architekci uważają, że sukces tkwi w prostocie. Najbardziej spektakularna realizacja trawnika „nowej ery” powstała w Berlinie, gdzie spontanicznie rosnąca roślinność jest traktowana jako swoiste narzędzie dla projektantów krajobrazu. W parkach Gleisdreieck i Südgelände (obydwa założone na terenie opuszczonych torowisk) część terenu pozostawiono naturze - spontanicznie zarósł dzikimi roślinami. Eksperyment ten skutecznie podważył ideę konwencjonalnych zielonych trawników i został zaakceptowany przez społeczeństwo. Najświeższe badania z Wielkiej Brytanii i Szwecji wykazały, że monotonne trawniki znudziły się już społeczeństwu. Ankietowani jako bardziej atrakcyjne wskazywali m.in charakteryzujące się dużą bioróżnorodnością łąki. Trawniki bez trawy (Grass-free lawn) to młody ruch społeczny, popularny w Szwecji i Wlk. Brytanii, promujący kwitnące gatunki rodzime lub mieszanki rodzimych i innych ozdobnych roślin zielnych. Jego celem jest stworzenie bioróżnorodnych i tanich w utrzymaniu kwietnych dywanów, które mogłyby służyć rekreacji i być godnym zamiennikiem krótko strzyżonych muraw.

Co jeszcze wymaga zbadania w dziedzinie miejskich trawników? Przede wszystkim trzeba wyszukać odpowiednie gatunki roślin - odporne na deptanie i długotrwałą suszę. Badania nad projektowaniem rabat muszą wykraczać poza wiedzę teoretyczną. Specyfika warunków geograficznych, uwarunkowań kulturowych i społecznych danego kraju wymusza komponowanie mieszanek gatunkowych odpowiednich dla danego regionu. W Australii, południowej Afryce czy Arizonie alternatywą dla wymagających stałego nawadniania trawników powinny być xeriscapes (xeros - suchy, landscape - krajobraz), czyli założenia roślinne skomponowane z gatunków odpornych na suszę.

Nowe, alternatywne trawniki przedstawiają odtworzoną przez człowieka wizję dzikiej natury, która jest przeciwna charakterowi tradycyjnych miejskich terenów zielonych. Stworzenie nowej ekologicznej normy wyznaczającej standardy miejskich muraw w przestrzeni publicznej wymaga stworzenia programu edukacji społecznej, warsztatów, a także wprowadzenia kompromisowych projektów, które będą zgodne z potrzebami społecznymi. Kompromisem może być np. tylko częściowa przebudowa parków i pozostawianie gdzieniegdzie tradycyjnych, strzyżonych trawników. Obecność w zieleni miejskiej kolorów innych niż zieleń trawy wierniej odzwierciedla naturę, którą chcielibyśmy mieć blisko siebie. Dlatego też jednym z kluczowych wyzwań jest zwiększenie społecznej akceptacji zrównoważonych alternatyw trawników i zrozumienia dla nowej estetyki w planowaniu i projektowaniu zieleni miejskiej.

Tłumaczenie i opracowanie tekstu: Mateusz Skłodowski.

Artykuł ukazał się w magazynie Science (Vol 362, Issue 6411
12 October 2018; M. Ignatieva, M. Hedblom, An alternative urban green carpet)

Dane w nagłówku pochodzą z materiałów informacyjnych Fundacji Łąka. 


Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl