
Maj to moment, w którym ogrody i tereny zieleni budzą się do życia. To także czas akcji No Mow May, która z roku na rok zdobywa coraz większą popularność – zarówno wśród właścicieli ogrodów, jak i firm oraz zarządców terenów zieleni.
Idea jest prosta: przez cały maj ograniczamy lub całkowicie wstrzymujemy koszenie trawnika. Efekt? Więcej kwiatów, więcej zapylaczy i bardziej żywy ogród. Ale korzyści jest znacznie więcej.
Akcja powstała jako odpowiedź na spadek liczby owadów zapylających oraz coraz większe uproszczenie miejskich i przydomowych terenów zieleni. Regularnie koszone trawniki są zielone, ale biologicznie ubogie – przypominają bardziej zielony dywan niż fragment żywego ekosystemu.
Pozostawienie trawy i dzikich roślin choćby na kilka tygodni pozwala naturze zrobić swoje. Wśród traw pojawiają się stokrotki, koniczyny, mniszki, przetaczniki – często obecne w glebie od lat, tylko stale usuwane przez koszenie.
Maj to czas intensywnego rozwoju pszczół samotnic, trzmieli i wielu innych owadów. Wczesną wiosną źródeł pokarmu wciąż jest stosunkowo mało, szczególnie w miastach i na osiedlach. Nawet niewielki fragment nieskoszonego trawnika może stać się cenną „stołówką” dla owadów.
W kontekście biznesowym działania prośrodowiskowe to dobra wizytówka firmy. Dobrze zaprojektowana strefa o ograniczonym koszeniu może wspierać komunikację ESG i wyróżniać obiekt na tle konkurencji.



Wyższa roślinność wspiera rozsądne gospodarowanie wodą:
To szczególnie ważne podczas coraz częstszych wiosennych i letnich susz. Bardzo krótko koszony trawnik szybciej żółknie i wymaga częstszego podlewania.
Mniej koszenia oznacza: mniej paliwa lub energii ,mniej godzin pracy, mniej hałasu i mniejsze zużycie sprzętu. No Mow May po prostu się opłaca.
Dla właścicieli większych ogrodów czy firm pielęgnujących zieleń to realna oszczędność czasu i pieniędzy. W przypadku dużych terenów różnice mogą być bardzo odczuwalne już w pierwszym sezonie.
Coraz więcej osób szuka alternatywy dla idealnie przystrzyżonych, monotonnych trawników. Naturalistyczna zieleń zmienia się wraz z porami roku i daje wrażenie bardziej przyjaznego miejsca, gdzie można odetchnąć. Ptaki, motyle i inne owady chętnie odwiedzają taki ogród, dodając mu życia.
Dla niektórych niekoszona zieleń może sprawiać wrażenie nieuporządkowania. W miejscach reprezentacyjnych kluczowe jest odpowiednie zaprojektowanie przestrzeni. Pomagają:



Akcja No Mow May nie oznacza, że cały teren musi zamienić się w wysoką łąkę. Każde ograniczenie koszenia to wsparcie zapylaczy i stabilnego klimatu. Jeśli nie chcesz łąki na całym obszarze zieleni, możesz skorzystać z poniższych pomysłów:
Taki kompromis wygląda estetycznie, a jednocześnie daje dużą wartość przyrodniczą.
Po zakończeniu akcji można wrócić do regularnego koszenia. Warto jednak zwrócić uwagę na te szczegóły:
Wiele osób po pierwszym sezonie zauważa, że ogród bez ciągłego koszenia jest ciekawszy, bardziej odporny i po prostu przyjemniejszy. Z kolei na terenach zieleni należących do firm i instytucji główną korzyść stanowi obniżenie kosztów obsługi i wzmacnianie przyjaznego wizerunku.
No Mow May może być pierwszym krokiem do stworzenia łąki kwietnej lub bardziej ekologicznego ogrodu. Możesz przekształcić trawnik w łąkę kwietną lub dosiać kwiaty w istniejący trawnik. Sprawdź nasze mieszanki nasion.